UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem

Font Size

Layout

Menu Style

Cpanel

Świętomięs Polski po raz pierwszy w Lublinie

Dlaczego Lublin? Odpowiedź jest prosta: Kochanowski!

Nie tylko wielkim poetą był, ale jak żaden inny twórca, nikt tak jak on nie wiązał się z bracią rzeźniczą. W jaki sposób? A, no sławiąc potęgę mięsa i jego życiodajne przymioty! Łaknął ich zresztą niekiedy ponad miarę, w swym krótkim acz bogatym w uniesienia duchowe – i te bardziej przyziemne – życiu.

O nadzwyczajnej żywotności Jana Kochanowskiego krążą w Lublinie legendy. I świadczą o tym nie tylko utwory literackie, które przetrwały do dziś, ale liczne przekazy spisane ponoć w sekretnych dzienniczkach współczesnych mu kobiet. Mistrz z Czarnolasu wyłania się z tych zapisków jako bardziej kochanowski niż jego nazwisko. A skąd poeta czerpał siły witalne, żeby tak dzielnie oddawać się służbie sztuki i męskości? Wiadomo: z mięsa! Tak, drogie panie i panowie. I mówią o tym strofy układane przez wieszcza. Choćby te z fraszki o niezbyt gościnnym gospodarzu. „Posadziłeś mię tu nie najgorzej, ale by trzeba mięsa dawać sporzej. Przed tobą widzę półmisków niemało, a mnie się ledwie polewki dostało”.

Lubił więc wielki poeta renesansu mięsne potrawy, a ze szczególną ochotą podchodził do „lubelskiego warkocza” wiązanego z pasemek wieprzowiny, wołowiny i drobiu, zapiekanego potem w brytfannie lub opiekanego nad otwartym ogniem.

Czy zatem ta mięsna plecionka stanie się symbolem „Świetomięsa Polskiego” w Lublinie, podobnie jak „wielkopolska biała parzona” w Poznaniu, krupniok na Śląsku czy „Złota” w Gdańsku? A może przybierze jeszcze inną formę, wzorem „najdłuższej kiełbasy świata” z pierwszej edycji imprezy lub krupnioka, który zawisł na dźwigu w Chorzowie? Albo „świeżej kiełbasy z kutra” na Motławie? Wszystko to zależy od fantazji miejscowych rzeźników. A wydaje się, że gdzie jak gdzie ale właśnie w Lublinie łatwo o inspirację. I to nie tylko z powodu artystycznej atmosfery jaka unosi się nad krętymi zaułkami tamtejszej starówki, ale przede wszystkim z uwagi na silną reprezentację branży mięsnej.

A jaki będzie kolejny przebój tegorocznej imprezy, przekonamy się już niebawem, bo 30 i 31 sierpnia, na Placu Zamkowym w Lublinie.

Świętomięs Polski jest największą imprezą promującą polskie mięso i jego przetwory w naszym kraju. Jego finansowanie zapewniają Fundusze Promocji Mięsa Drobiowego, Mięsa Wieprzowego i Mięsa Wołowego. Przy każdej edycji wydarzenie odwiedza kilkadziesiąt tysięcy osób. Uczestnikom zapewnia się nieodpłatny poczęstunek i degustacje. Także i w tym roku, obok Sceny Kulinarnej, na której zaprezentują się zawodowi kucharze, prawdziwi mistrzowie sztuki, stanie słynny Kocioł Świętomięsny i Mega Patelnia. Nowością będzie Wielki Grill z Bykiem, specjalna konstrukcja, oparta na stalowym stelażu i ponad 600 kilowa sztuka!

Obok atrakcji kulinarnych na publiczność będą czekały liczne strefy tematyczne. W „Mięsnej Wszechnicy”, działającej pod auspicjami Uniwersytetów Przyrodniczych w Lublinie i Poznaniu oraz Wydziału Farmaceutycznego z Oddziałem Analityki Medycznej lubelskiego Uniwersytetu Medycznego i tamtejszą Katedrą i Zakładem Żywności i Żywienia, będzie można uczestniczyć w prezentacjach popularno-naukowych oraz w bezpośrednich spotkaniach konsultacyjnych z dietetykami i specjalistami od żywienia. „Zagroda Młodych Hodowców” przygotuje dla najmłodszych animacje plastyczne i zabawy ruchowe, a sektor „Mięso dla Sportu” pokazy walk i ćwiczenia z udziałem mistrzów karate, zapasów i sumo, pod opieką Lubelskiego Klubu Karate Tradycyjnego.

Jak co roku „Świętomięs” odwiedzą gwiazdy estrady. W sobotę koncert „Elektrycznych Gitar” a w niedzielę zespołu „LemON”. Na Scenie Głównej wystąpi też „Lonstar”, a także Halina Benedyk i Marco Antonelli oraz Piotr Schulz i Ania Polowczyk. O część folklorystyczną zadba słynny „Jawor”, Zespół Pieśni i Tańca z UP w Lublinie. Nieustające Parady Mięsne ulicami Starego Miasta poprowadzi Teatr z Głową w Chmurach i zespół „Poznan Brass”.

Atrakcji więc co nie miara i dlatego organizatorzy wyrażają nadzieję, że Jan Kochanowski poruszony organizacją „Świętomięsa Polskiego”, zejdzie z pomnika w Czarnolesie i odwiedzi Plac Zamkowy w te ostatnie dni sierpnia.

SERDECZNIE ZAPRASZAMY!

 

Jesteś tutaj: Home Lublin 2014