UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem

Font Size

Layout

Menu Style

Cpanel

Mięso jako afrodyzjak

Hanna Laszczyk - socjolog

Czy mięso jest afrodyzjakiem?

Wśród znanych afrodyzjaków wymienia się żeń - szeń, seler, owoce morza, orzechy czy lubczyk. Dobrze na popęd seksualny wpływa czarny pieprz, kolendra i seler. Lista jest długa, a na niej około 100 pozycji: owoce, warzywa, rośliny, przyprawy, napoje i inne. Co sprawia, że pomagają przeżyć upojną noc?

Wszystkie pokarmowe afrodyzjaki (bo oprócz pokarmów są i inne, jak śpiewa Maryla Rodowicz: „bo to co nas podnieca…”) zawierają cenne dla organizmu człowieka składniki – witaminy, minerały, antyoksydanty i inne elementy niezbędne do prawidłowego funkcjonowania, co z kolei przekłada się  także na popęd płciowy oraz możliwości jego zaspokojenia. Afrodyzjaki wpływają na nasze zdrowie, na dobre samopoczucie, pozwalają nam funkcjonować w pełni. Gdzie wśród tej długiej listy jest miejsce dla mięsa? Dlaczego mięso wpływa na potencję?

Żeby odpowiedzieć sobie na to pytanie, zastanówmy się najpierw nad naturą człowieka i mechanizmami, które nami kierują. Według koncepcji Maslowa, najbardziej elementarną potrzebą człowieka jest zaspokojenie głodu, pragnienia, snu oraz popędu seksualnego. Maslow twierdzi, że zaspokojenie podstawowych potrzeb otwiera przed nami drzwi do rozwoju. Kiedy jesteśmy  najedzeni, ubrani, zrelaksowani (w tym seksualnie), gdy czujemy się bezpiecznie, stabilnie, możemy wzrastać, stawać się coraz lepszymi ludźmi. Jak to osiągnąć?

Przede wszystkim, dostarczając naszemu ciału – fabryce, w której przyszło nam żyć – wszystkiego, czego mu potrzeba, w tym mięsa. Jest ono źródłem wartościowego białka, które zawiera odpowiednie proporcje wszystkich aminokwasów egzogennych. Skład aminokwasowy białka mięsa jest dobrze zbilansowany, co oznacza, że zawierają one wszystkie aminokwasy niezbędne do syntezy białek ustrojowych, które w organizmie człowieka nie mogą być wytwarzane. Mięso to jedyne źródło tego niezbędnego nam budulca.

Co więcej, jest bogatym źródłem witaminy B12, która wpływa na tworzenie czerwonych krwinek,  materiału genetycznego i prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego. Przeciwdziała anemii, dodaje nam sił i, co tu dużo mówić, po prostu jest smaczne. Kiedy mąż wraca po pracy do domu, głodny, zmęczony, zły, a na stole czeka na niego stos naleśników, rozgląda się po kuchni i pyta: „A co na obiad?” Wielu z nas nie może sobie wyobrazić życia bez polskiego schabowego czy odpowiednio przyprawionego kurczaka. Przed długim majowym weekendem półki w mięsnym uginają się pod smakowitą karkówką, która grillowana pachnie niemal w każdym ogródku, a nieraz nawet na balkonie.

Czy zatem mięso jest seksy? Oczywiście! Zaspokaja ten pierwszy głód związany z żołądkiem, który umożliwia zaspokojenie kolejnego, bardziej wysublimowanego. Mięso odpowiednio przyprawione, z ziołami, które poprawiają jego walory smakowe, pobudzają zmysły, wykwintnie podane, ze szczyptą muzyki, lampką wina, blaskiem świec…
Pamiętajmy jednak, że jak zawsze metodą najlepszą i starą jak świat jest metoda złotego środka. Nie jest wskazany ani nadmiar, ani niedobór zarówno mięsa jak i wszystkich innych składników pokarmowych. Zdrowe, racjonalne odżywianie, aktywność fizyczna, na którą mamy ochotę także dzięki zdrowej diecie, dystans do siebie i innych, odpowiednia dawka snu, relaksu i seks może nie tylko w piątek wieczór – to powinno nam zapewnić zdrowie, radość, witalność. Jedzmy zdrowo, bądźmy sexy!

Autor: Hanna Laszczyk - socjolog, specjalista ds. fitness, PR, autorka Projektu MamaFit.pl

Jesteś tutaj: Home Mięso jako afrodyzjak Mięso jako afrodyzjak